Jak liść kruchy

Piosenka dzisiaj zamieszczona, ta w tle, o liściu. Nie z powodu jesieni napisana. Z powodu liścia, co jakiś czas opadającego za oknem. Napisana w dniach kiedy przez krętka któremu na imię Borelia, tygodnie jesienne, długie, nieruchomo spędzić musiałem. Kiedy to z każdym dniem, dochodziło do mnie coraz bardziej, jak kruche moje życie. Marzenia w niechodzeniu, o łąk zapachu przemierzanie… I to przeświadczenie, ten spokój w najbardziej kruchych chwilach, że kiedyś, po całkowitym rozkruszeniu, nad światła gwiazd wyruszę.