793 osoby zakażone koronawirusem zmarły w ciągu doby we Włoszech. w Hiszpanii 324. A tymczasem we Francji ( jesteśmy niby wspólnotą ) zamiast zadbać o laborantów, naukowców, lekarzy, pielęgniarki :

Korzystając z przepisów o częściowym bezrobociu, kluby o 16 proc.obniżają wynagrodzenia piłkarzom w lidze francuskiej. Część tej kwoty zawodnikom rekompensuje państwo, ale nie więcej niż 5,4 tys. euro. Zawieszenie rozgrywek nastąpiło z powodu pandemii koronawirusa.

Przykładowo, jeśli pensja netto piłkarza wynosi 50 tys. euro miesięcznie, to teraz od klubu otrzyma 42 tys. oraz od państwa 5,4 tys. W przypadku największych gwiazd różnica w uposażeniu będzie już jednak znacząca. Pensja netto Brazylijczyka Neymara z Paris Saint-Germain przekracza bowiem milion euro.

Czy już nam bliżej do społecznego szacunku i osobistego podziwiania pielęgniarek, salowych, opiekunek, osób które każdego dnia niosą nam pomoc ?
Czy dalej zapatrzeni w sztuczne,wykreowane i napompowane tzw gwiazdy na milionowych kontraktach ?
Jako społeczeństwo potrafimy np komuś płacić milionowe wynagrodzenia za to że bardziej sprawnie od innych posługują się nogą i piłką. Umożliwiamy wynagradzanie ponad miarę udział w programach TV. Rozdajemy auta lub pieniądze za odebranie telefonu z radia… A nie potrafimy zadbać o kogoś kto ratuje ludzkie życie lub pokornie pielęgnuje niepełnosprawną osobę …

Post

Post. Lubię, potrzebuję…Może nie moje „ja”. Jednak serce i dusza tak.
Nie ten urzędowo religijny, że tak to ujmę.Ten biblijny, że swój chleb głodnemu podarujesz, że nagiego przyodziejesz, że o zerwanie więzów powalczysz…
Uświadamiam sobie w czasie postu, jak bardzo tęsknię za tymi, którzy przez cały rok, poważnie traktują słowa:”…jeśli robisz przyjęcie to zaproś chromych, chorych, głodnych, bo nie mają Ci czym odpłacić…”

Wirusowe rozmyślania.

Trudno nie rozmyślać „wokół wirusowo”. Zastanawia, czy będzie to początek dla wielu osób, zaprzestania patrzenia tylko na tzw czubek własnego nosa. Że poczujemy potrzebę dostrzeganie człowieka, za i przed sobą, że zainteresujemy się kimś samotnym za ścianą. Że może po czyściejszych dłoniach, staranniejszym myciu naczyń… dbałość o prządek, czystość otoczenia wyzwoli…Że obawa o zdrowie i życie najbliższych granice przekonań politycznych pozaciera na wielu polach, drogach, zagonach…Że czas przyjdzie i zarazimy się byciem wspólnotą która troszczy się i myśli o dobru wspólnym.Że po czystych dłoniach, intencje czyste w relacjach…
Kiedyś bardzo poważnie zachorowałem, wracałem we wspomnieniach że niedobrze, że źle…Przyjaciel zwrócił mi uwagę : Dzięki temu że zachorowałeś, mogliśmy się lepiej poznać i zaprzyjaźnić..