Przeprawa.

Czekając na przeprawę…

Myśl przysiadła w tym czekaniu. Myśl, po doświadczeniach wspólnych, po uświadomieniu że korona niekoniecznie bogactwo, władzę, siłę oznacza.Tak bardzo przekonany że nie ma innej drogi jak tylko przeprawiać się na drugą stronę. W postępowaniu, w myśli, w relacjach, w reakcjach, w podejściu, w zrozumieniu, w sposobie…
A jednak, pozostali wciąż niektórzy, na starej brzegu stronie…

Foto: Marcin Wawiernia.

Kto ?

Dzisiejsze komentarze uwagę przykuły, myśli zaprzątnęły :” że wysadzić, zbombardować, bo zarażeni, bo nietoperze wpie….ją.”…
Myślałem że serca zmieniać się będą z powodu tego czego doświadczamy. Po komentarzach pod artykułem o zarażonych na Śląsku, widzę że wiele serc nie…Że zarażeni wirusem wcześniej ratowali życie innych będąc ratownikami, że ciężką pracą prąd w każdym domu, że ciepło zimą, przeoczone…Boli i przeraża bardziej od koronawirusa, brak serca. Przeraża brak empatii, zrozumienia, solidarności w myślach, modlitwie, słowie dobrym…
Kto pisze takie słowa ? Kto może tak myśleć ? Kto może tak czuć ?

Piąta rano.

Piąta rano, w piecu rozpalanie,ze świtem kawy łyk…Wstawanie coraz bardziej inne, coraz częściej z poczuciem zmanipulowania informacjami z różnych stron dochodzącymi.Dobrze że wdzięczność za kolejny dzień, niech będzie dobry dla nas,w oddechu, uśmiechnięciu się do siebie, do drugiego człowieka. Uśmiech szczery i serce,zawsze widać, żadna maska tego nie zakryje.