Bez porad i wskazówek…

Na stronach poradników, dziesiątki świątecznych porad i wskazówek…
O głowy schyleniu, sercu, łezce w oku,przebaczeniu, pojednaniu, ani słowa…

Pamiętam wieczerzę kiedy w „bezdomiu” ciało i myśli…
Wrzątek, dżem, chleb, trochę ciasta. Ostrzyżony, umyty,w czystej odzieży.W opuszczonym szałasie, pod Łabowską Halą. Śpiwór rozłożony, talerz, kubek, termos, świąteczny obrus na deskach podłogi, świeczka….Szczęśliwy z posiadania baterii naładowanych, trzymanych przy ciele przez kilka dni, aby się nie rozładowały. Siedząc przed tym szałasem, pod gwiazdami, dzięki bateriom, wraz z radiem na całą łąkę.kolęd śpiewanie…..

Piękny świąteczny czas, z łezką niejedną, będącą baterią dla serca, dla myśli, dla duszy.
Bez 10 przepisów i sposobów, udane święta….

Schowany coraz bardziej.Bez potrzeby otrzymania odpowiedzi.
Zbyt bolesna ? nie wiem.
Kiedy rozglądanie bardziej ciche.Niezrozumienie ze zdumieniem wymieszane.
Ktoś: ucieczka. Nie, schowanie bez potrzeby manifestacji.
Pogodzenie, wielkości łzy.