Kartka z kalendarza…

Tylko kartka z kalendarza, jutro wytargana, do kosza na śmieci powędruje.

„Zwrócić uwagę władz lokalnych”…
U ustawodawcy i władz, o tym aby miotłę móc wziąć, pozamiatać, pograbić, pieniążki za to dostać, umyć się dzięki temu, odzież nabyć, pokoik wynająć ani słowa. Jadłodajnie, noclegownie, utrwalające bez dom,łatwiej…O tym aby pozwolić poskładać życie od nowa, poprzez czas ochronny w zaległościach wszelakich, ani słowa. O zaufaniu nie wspomnę. Cóż, swoją miarą urzędnicy mierzą. Przywiązać i uzależnić, my wiemy jak ci pomagać…Często pomóc komuś pozostać bezdomnym a potem mu pomagać. Owoc pomocy po altankach, dworcach, kanałach ciepłowniczych, w smrodzie i głodzie, rozpaczy, pomimo coraz to nowych jadłodajni i punktów pomocy otwierania…

A wielu jutro jak kartka z kalendarza, do kosza na śmieci powędruje.

 

Serce na kłódkę…

„62-letnia emerytka z Dziwonowa (woj. zachodniopomorskie) razem z bratem i chorym synem zabrała przeterminowane jedzenie składowane na śmietniku przy jednym z supermarketów. – Powiedziano nam, że możemy na dziesięć lat trafić za kraty, wyprowadzając z domu zakutą w kajdanki…”

Jakże byłem kiedyś wdzięczny, za każdą przywiązaną obok kosza na śmieci reklamówkę z czymś do jedzenia…

Najwygodniej jednak na śmietnik i jeszcze na kłódkę.A wystarczyło by trochę dobrej woli, serca nie zamykać na kłódkę..Czy to nie właściciel miejscowego marketu powinien odpowiadać za wyrzucanie i doprowadzanie do przeterminowania żywności ? Czy tak trudno dzień przed upływem terminu, przekazać lub pozwolić odbierać tę żywność najbliższej organizacji ?