W zamian

Oddechem zachwytu przemierzanie.

Nie przypuszczał bym, że wykluczeniem, w bramy wdzięczności uklęknięcie zawdzięczać będę.Nie nasz, za biurka, zza kazalnicy…

Mieliście rację.
Nie jestem.

Wdzięczności jestem…

Tyle z Waszego szczucia, plucia…

W nadmiarze…

W sklepie Chleb nie ten który lubisz ? narzekasz że łóżko nie wygodne ? smutno ci bo brak sukienki z najnowszej kolekcji ?No tak ,my to mamy problemy…

Czy nie mamy bardzo często tyle, aby być w nadmiarze wdzięcznym…? By dostrzec potrzeby drugiego człowieka, być dla otoczenia życzliwym…

Bez porad i wskazówek…

Na stronach poradników, dziesiątki świątecznych porad i wskazówek…
O głowy schyleniu, sercu, łezce w oku,przebaczeniu, pojednaniu, ani słowa…

Pamiętam wieczerzę kiedy w „bezdomiu” ciało i myśli…
Wrzątek, dżem, chleb, trochę ciasta. Ostrzyżony, umyty,w czystej odzieży.W opuszczonym szałasie, pod Łabowską Halą. Śpiwór rozłożony, talerz, kubek, termos, świąteczny obrus na deskach podłogi, świeczka….Szczęśliwy z posiadania baterii naładowanych, trzymanych przy ciele przez kilka dni, aby się nie rozładowały. Siedząc przed tym szałasem, pod gwiazdami, dzięki bateriom, wraz z radiem na całą łąkę.kolęd śpiewanie…..

Piękny świąteczny czas, z łezką niejedną, będącą baterią dla serca, dla myśli, dla duszy.
Bez 10 przepisów i sposobów, udane święta….

Schowany coraz bardziej.Bez potrzeby otrzymania odpowiedzi.
Zbyt bolesna ? nie wiem.
Kiedy rozglądanie bardziej ciche.Niezrozumienie ze zdumieniem wymieszane.
Ktoś: ucieczka. Nie, schowanie bez potrzeby manifestacji.
Pogodzenie, wielkości łzy.

Fragment do…

 

Fragment drogi do domu, prawie każdego dnia przemierzany. Czy aby do domu jednak ? Czy nie do chatki, miejsca zamieszkania, miejsca pobytu…

„Każdy z nas żyjąc na ziemi ma wybudować trwały dom w niebie. Materiałem do tej budowy jest każdy dzień życia tu na ziemi” jak powiedział kiedyś ks.Tomasz Mular.

„Tam dom gdzie serce moje”, jeśli więc do Boga wybiega myślami i wdzięcznością…To jednak fragment drogi do chatki, do miejsca zamieszkania.

 

Jak liść kruchy

Piosenka dzisiaj zamieszczona, ta w tle, o liściu. Nie z powodu jesieni napisana. Z powodu liścia, co jakiś czas opadającego za oknem. Napisana w dniach kiedy przez krętka któremu na imię Borelia, tygodnie jesienne, długie, nieruchomo spędzić musiałem. Kiedy to z każdym dniem, dochodziło do mnie coraz bardziej, jak kruche moje życie. Marzenia w niechodzeniu, o łąk zapachu przemierzanie… I to przeświadczenie, ten spokój w najbardziej kruchych chwilach, że kiedyś, po całkowitym rozkruszeniu, nad światła gwiazd wyruszę.