Ze mną w drodze

Towarzysze wędrówki

Wymieniani czasem…


Pan A.- Uskrzydlający towarzysz wędrówki. Uwielbia spacery i paluszki o zaawansowanej technologi. Rejestruje to na co skieruję swój wzrok. Bardzo urozmaica prowadzony blog. Powoduje że chce mi się przypatrzeć tak bardziej…Nie mogę się go wstydzić, o nie, ale On ma do tego prawo.

Pan B. – Dochodzący podczas wędrowania, na szczęście, bo trudno znieść jego towarzystwo dłużej. Roznosi dziwne zapachy i nie jest to zapach lawendy itp…Lubi przenikać.

Panowie B.- Twardzi od spodu, od góry też, twardziele można powiedzieć, nieprzemakalni przez jakiś czas. Trzymają się razem, pomimo że jeden jest lewicowy a drugi prawicowy.Chyba lubią każdą porę roku, pod warunkiem że nie pada deszcz zbyt długo, wymiękają w tedy w drodze.

Państwo BG.-Nie wiem jak wyglądają po za małymi wyjątkami, myślę że są miłymi osobami. Zaglądają aby sprawdzić co u mnie słychać. Nie wiem co lubią, ja ich lubię.Mało mówią troszkę…

Pan D.–  Zgrabny, z dobrej rodziny. Uwielbia paluszki, podobnie jak Pan R. ale w przeciwieństwie do niego nie pożera ich w dużych ilościach. Cierpliwy. Godzinami może słuchać moich monologów, dźwięków lasu…a co najważniejsze, można po jakimś czasie posłuchać o czym się do niego mówiło. Kiedy mam okazję dysponować gitarą i mam pomysł na nową ” piosenkę ” jest pierwszym który ją słyszy. Ma dobrą pamięć.

Państwo D.- Przychodzą czasem,zostawiają ślad w postaci doładowanej karty dostępu do internetu, zaopatrzą w artykuły spożywcze, podzielą sie swoim czasem, umiejętnościami…

Pan G. – Dokuczliwy, wytrwały,  przesadnie dbający o moją figurę.

Panowie K.– Smukli. Wysocy lub niscy w zależności od potrzeby. Są dla mnie podporą. Lubię z nimi wędrować. Lubią być w dłoniach, nigdy się nie męczą po mimo że niosą część ciężaru.

Pan L.– Mały ale z dużymi możliwościami.Moje przenośne kino, biblioteka…poczta,gazeta codzienna. Lubi gdy się na niego” dmucha i chucha”

Państwo M.- To rodzinka wielodzietna i wielopokoleniowa, pomaga zorientować się w terenie, kolorowa Nie lubi deszczu i niestarannego składania. Zawsze pod ręką. Lubi być pomocna.

Pan MG. – To gazowy potentat w towarzystwie, zawsze na gazie. Zimowe poranki bez niego, byłyby ciężkie. Zadziera nosa kiedy wspominam o panu O. że on niby bardziej ekologiczny i nie robi zadym.Dołączył podczas świąt Bożego Narodzenia jak prezent.

Pan O. – Ciepły, dobry, czasem daje popalić  dymem. Podgrzewa atmosferę wędrówki, wodę…Lubi patyki, gałęzie.

Pan P.- Klasa sama w sobie. Mocny. Wodoszczelny.Dużo zabiera, jak nie może czegoś schować do środka to przypina na zewnątrz. Idzie przez życie na moich plecach, ale w jego wypadku to do zaakceptowania.Czasem pod moja głową. Lubi stać, nie lubi leżeć.Zadbany, nowy, bez uszkodzeń, zarysowań, dziur…

Pan R. – Straszna gaduła gdyby go nie wyłączać, śpiewa, mówi czego się dowie. Uwielbia paluszki.

Pani R. – Nigdy nie wie czego chce. Tak chciała by w lewo , w prawo, do przodu, do tyłu…ta postawa dotyczy każdej dziedziny. Jeśli dotyczy jej postawa drobnych rzeczy to jest to do zaakceptowania. Ale jeśli chodzi o decyzje o znaczeniu życiowym że tak to określę, to wypadało by wyprosić ją z towarzystwa.Lubi mieszać.

Pani S.  – Piękna, często miewa humory, zadbana, czasem zachowuje się jak podlotek, zaręczona, naciska na podjęcie decyzji o małżeństwie,  ja nie wiem czy jestem gotów na poważny i trwały związek…Uwielbia ze mną flirtować.

Pan T. –  Starszy pan, trochę gderliwy, ma brodę, nie wysila się ale jest skuteczny. Pojawia się w miejscach gdzie się zatrzymuję parę minut prze de mną, wita w drzwiach. Ma czasem dni kiedy mnie zaskakuje i nie popędza, nie wygania. Nie ma żadnych zainteresowań.

Rodzinka W.- Przychodzą kiedy chcą i i odchodzą kiedy chcą. Czasem towarzystwo w drodze miłe i uśmiechnięte, ale najczęściej powalające i uniemożliwiające wędrowanie. Lubią dołożyć.

 

0 myśli nt. „Ze mną w drodze

  1. Państwo B. G. – niezwykle liczni, choć ich nie widać. O najdziwniejszych imionach, bo w końcu przywędrowali z różnych stron świata. Nawet jeśli się nie odzywają – choć czynią to często – wiadomo że czytają i są.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *