Połowa.

Połowa usługi, usługa taka, człowiek się dowiaduje w połowie życia ( daj panie Boże ). Przesyłkę nadać chciałem, zatrzymanie więc przy przedziale z napisem: Przesyłki konduktorskie.Paczuszka nie duża, odliczona kwota przygotowana, ja pełen optymizmu. Miły pan konduktor stwierdza że i owszem , że do tej miejscowości do której przesyłka adresowana, właśnie jedzie ten pociąg, że tam nawet kończy bieg,ale nadać można tylko do miejscowości 200 km bliżej położonej. Nie ogarniam, połowa optymizmu odjechała. Konduktor widząc uchodzący ze mnie optymizm aby mnie podbudować, stwierdza: jednak na połowie trasy można skorzystać z tej usługi. To się nazywa pół usługa , tak jak bym po połowie piosenek zaczął wykonywać.Jakby połowę ściany murarz postawił i na tym skończył.
Czy nie zagnieździł ktoś z połówką… w Dyrekcji PKP Intercity,… ?

Idąc brzegiem.

Bażant ziarnopytacz.

Mijam prawie każdego dnia.

Przelatują z jednej strony drogi, na drugą. Po jednej stronie bażancie osiedle, domki gdzieś pochowane. Po drugiej stronie drogi, domy ludzi którzy kury trzymają. A gdzie kury, tam ziarno powinno być. Zima zaczyna im chyba doskwierać. Coraz śmielej pod domy podchodzą, o ziarno pytają.